2022-06-15

Wiktoria i Mateusz Gąsiewscy sprawdzili życzliwość kierowców

0

Rodzeństwo w programie „Wielka ucieczka” było miło zaskoczone pomocą ze strony innych. Wiktoria i Mateusz Gąsiewscy próbowali różnych sposobów na wygranie rywalizacji w siódmym odcinku show, ale najlepszym okazał się autostop. Oboje byli pod wrażeniem nastawienia kierowców. Czy to wystarczający atut w starciu z mającymi do dyspozycji nowoczesne technologie łowcami? Odpowiedź w niedzielę 19 czerwca o godz. 22:40. Ponowna emisja w środę 22 czerwca o godz. 21:00 w Czwórce.

Oglądaj Wielka ucieczka online na polsatgo.pl.

Każdy sposób jest dobry
Wiktoria i Mateusz Gąsiewscy uciekali ze starego Zakładu Karnego w Kaliszu, a za nimi – furgonetką wyposażoną w sprzęt tropiący – podążała trójka prowadzących show: Konrad, Łukasz i Kuba. Zbiegowie mieli przygotowany wcześniej plan ucieczki, jednak siłą rzeczy ciągle musieli go modyfikować i w efekcie podróżowali w przeciwnym kierunku niż początkowo zakładali. Uciekali pociągiem, autostopem, a nawet na własnych nogach, co w przypadku dłuższego dystansu stanowi prawdziwe wyzwanie.

Temu przystojniakowi nie można się oprzeć!
Na szczęście na ogół mogli liczyć na pomoc kierowców, przy czym okazało się, że przystojny Mateusz znacznie skuteczniej niż jego piękna i sławna siostra radził sobie w roli nietypowego autostopowicza. Jak przyznał, zatrzymując samochody, trafiali głównie na kobiety za kierownicą, które nie przestraszyły się więziennego drelichu. Mimo, że młody aktor nie jest jeszcze tak rozpoznawalny jak jego siostra, najwidoczniej wzbudzał zaufanie, bo żadna z pań nie odmówiła podwiezienia sympatycznemu przystojniakowi. - Jest mnóstwo osób, które poruszają się autostopem i myślę, że ja na przykład mogłabym się wiele od nich uczyć, bo Mateuszek lepiej sobie poradził w łapaniu stopa - skomentowała ze śmiechem Wiktoria Gąsiewska tuż po nagraniu, podkreślając, że sam udział w programie przyniósł im mnóstwo pozytywnych emocji i dużo uśmiechów.

Miłe zaskoczenie
- Ja myślałem, że będzie troszeczkę trudniej, natomiast już po którejś przesiadce stwierdziliśmy, że jest fajnie... - przyznał Mateusz Gąsiewski. - ...że spotykamy naprawdę miłych ludzi po drodze, wszyscy są życzliwi i są ciekawi też, co my w ogóle robimy w tych czerwonych strojach na środku ulicy. Byli bardzo chętni, żeby pomóc i to było bardzo miłe uczucie. Bo nie sądziliśmy na początku, tym bardziej tak ubrani, jak zbiry, że samochody będą się zatrzymywały, a jednak się zatrzymywały. Więc dziękujemy wszystkim którzy się zatrzymywali i nas podwieźli - dodała Wiktoria.

Utalentowane rodzeństwo
Wiktoria Gąsiewska najbardziej znana jest z roli w serialu „Rodzinka.pl”. Już jako mała dziewczynka zachwyciła rolą w filmie „Jasminum” w reż. Jana Jakuba Kolskiego. Pojawiła się wielu popularnych produkcjach wyświetlanych zarówno na małym, jak i dużym ekranie, takich jak: „Katyń”, „Mrok”, „Rodzina zastępcza”, „Lejdis”, „Komisarz Alex”, „Prawo Agaty”, „Przyjaciółki”, „Barwy szczęścia” czy „Kowalscy kontra Kowalscy”. Młodziutka artystka miała też okazję pracować jako prezenterka telewizyjna, a także wykazać się talentem tanecznym, m.in. w show „Dancing with The Stars. Taniec z Gwiazdami” czy „Dance Dance Dance”, w którym wraz z Adamem Zdrójkowskim zajęła pierwsze miejsce.

Mateusz Gąsiewski jest starszy od swojej siostry o trzy lata. Młody aktor ma swoim koncie role w produkcjach takich jak: „Ciacho”, „1920 Bitwa Warszawska”, „Plebania”, „Ojciec Mateusz”, „Komisarz Alex” czy „Rodzina Zastępca”. Od 2012 roku gra w serialu „Na Wspólnej”. Pasjonuje się sportem. Dużo trenuje, próbował swoich sił m.in. w walkach MMA.

Zasady programu

„Wielka ucieczka” to gra w policjantów i złodziei przeniesiona na zupełnie nowy poziom. W każdym odcinku inna para gwiazd - wśród których są jeszcze m.in. Michał Wiśniewski z córką, Wiktoria Gąsiewska, Paulina Sykut-Jeżyna czy Łukasz „Juras” Jurkowski - wciela się w rolę zbiegłych więźniów. Ścigają ich trzej prowadzący-strażnicy: Jakub Stankowski, Konrad Niedziułka i Łukasz Dąbrowski, internautom znani jako twórcy kultowego kanału YouTube „Urbex History”.

Dwoje bohaterów odcinka - ubranych w czerwone uniformy i pozbawionych komórek, gotówki, kart płatniczych czy choćby zapisanych numerów telefonów do znajomych - ucieka z więziennej celi. Ich tropem podąża trzech strażników, zdeterminowanych, żeby złapać zbiegów najszybciej, jak to możliwe.

Na starcie więźniowie dostają 20 minut przewagi, po upływie których ścigający ruszają za nimi furgonetką wyposażoną w sprzęt do tropienia uciekinierów. Uciekający mogą zorganizować sobie wcześniej dwa środki transportu, potem muszą liczyć jedynie na wsparcie zwykłych ludzi napotkanych po drodze. Żadnym pojazdem nie mogą jednak poruszać się dłużej niż 20 minut. Podczas ucieczki mogą wchodzić tylko do publicznie dostępnych budynków, takich jak stacja kolejowa czy wielopoziomowy parking. Nie wolno im natomiast pozbyć się uniformów więziennych ani nadajnika, który wysyła ścigającym ich współrzędne GPS co 10 minut. Sami dostają współrzędne strażników co godzinę, mogą też raz wyłączyć na 10 minut ich sprzęt tropiący.

Pościg kończy się, gdy zbiegowie zostają schwytani lub jeśli uda im się uciekać przez 4 godziny. Przegrani muszą na końcu wykonać niewdzięczne zadanie, na jakie umówili się ze stroną przeciwną na początku odcinka.

Stawka rywalizacji
Jak radzili sobie Wiktoria i Mateusz Gąsiewscy jako ścigani oraz kto na koniec, jako strona przegrana, musiał robić pompki, o które rodzeństwo i ścigający założyli się na początku programu?

  

Wielka ucieczka w niedzielę o godz. 22:40 oraz w środę o godz. 21:00 w Czwórce.

Komentarze