„Najtrudniejsze jest, żeby było prawdziwie”
Serialowy Filip Ziomecki zapytany o to, co najbardziej zaskakuje go w scenariuszu, przyznaje, że jego skrupulatna realizacja. - Najtrudniejsze jest to, żeby te często bardzo takie nietypowe, dziwne, creepy sceny realizować w sposób prawdziwy, taki wiarygodny i żeby te szalone pomysły naszych scenarzystów zamieniać w dobry film - mówi Antoni Królikowski.
W świecie „Uroczyska” granica między rzeczywistością a tym, co niepokojące i niewytłumaczalne, bywa cienka. Dlatego kluczowe jest zachowanie autentyczności - nawet wtedy, gdy scenariusz wymaga wejścia w ekstremalne emocje czy nieszablonowe sytuacje.
Wyświetl ten post na Instagramie
Wspólna siła
Aktor podkreśla, że ogromną rolę w powodzeniu serialu odgrywa zgrany zespół. - Za każdym razem, co rano, gdy spotykamy się z ekipą, najlepszą ekipą na świecie, jaką mamy w „Uroczysku”, wiemy, że mamy dzisiaj znowu do zrealizowania kawałek tego superfilmu, który bardzo lubimy robić - opowiada o swoistej misji. Choć praca na planie bywa wymagająca i wyczerpująca, daje również ogromną satysfakcję. - Faktycznie mamy z tego „fun”, mamy z tego dużo przyjemności, ale jest to oczywiście też bardzo kosztowne dla każdego, bo każdy gdzieś tam jest odpowiedzialny za to. Ja również - dodaje.
Ambicja bycia najlepszym
Dla Antoniego Królikowskiego „Uroczysko” to coś więcej niż kolejny projekt zawodowy. To produkcja, o której mówi z dumą i poczuciem odpowiedzialności. - Zależy mi na tym, żeby ten nasz serial w dalszym ciągu był najlepszym polskim kryminalnym serialem, bo taki właśnie jest - podkreśla. Co jeszcze zdradza? Zobacz wideo!
„Uroczysko” od poniedziałku do czwartku o godz. 20:00 w Czwórce.