Co słychać u Białacha?
24. sezon „Policjantki i Policjanci” zapowiada nowe interwencje, trudne decyzje i jeszcze więcej emocji - zarówno na służbie, jak i w życiu prywatnym bohaterów. Jak będzie wyglądać najbliższy czas u jednego z najbardziej lubianych policjantów, Mikołaja Białacha? - U Białacha same dobre rzeczy, oprócz spraw sercowych, bo niestety od początku Białachowi się nie układają, kolokwialnie mówiąc - przyznaje Mariusz Węgłowski, który w tę postać wciela się od 13 lat. - Jedna partnerka zginęła, druga okazało się, że ma problemy psychiczne, trzecia w tej chwili ma problemy zdrowotne, więc nie jest dobrze. Ale poza tym wszystko gra, to jest twardy facet, więc musi to dźwignąć, nie ma innego wyjścia - dodaje aktor z uśmiechem.
Kto od kogo czerpie inspiracje?
Choć życie uczuciowe Białacha nie rozpieszcza, zawodowo jak zwykle nie zabraknie wyzwań. - Ja już trochę żyję tym Mikołajem. Trzynaście lat w serialu codziennym to jest mnóstwo czasu. Historie swojego bohatera zna się na wylot, więc czasem są takie myśli, że Mikołaj chyba zrobiłby to w ten sposób. I ja nawet to przemycam na ile mogę, więc pewne korekty następują na planie. Coraz więcej jest Mariusza w Mikołaju i coraz więcej Mikołaja w Mariuszu - zdradza aktor jak kreuje swoją postać.
Zima nie taka zła
Wiosenna seria nowych odcinków kręcona była podczas wymagających, zimowych warunków. Aktor podkreśla jednak, że niska temperatura nie jest mu straszna. - Ja nie znam innych warunków. Morsuję, rano mam kilkuminutową zaprawę, zimne prysznice, pracuję nad odpornością cały czas. Szczerze - naprawdę mi to nie doskwiera. Dwanaście, trzynaście godzin na planie to dużo, ale samo przebywanie w miejscu, które kochasz, z ludźmi, którzy są dla ciebie prawie rodziną, jest genialne - mówi. Co jeszcze zdradza w rozmowie z TV4.PL? Zobacz wideo!
„Policjantki i Policjanci” od 2 marca od poniedziałku do piątku o godz. 19:00 w Czwórce.