Zawsze coś się dzieje
Po dziesięciu latach realizacji serialu aktorzy mają za sobą setki wymagających scen i niezliczoną liczbę anegdot z planu. Jak przyznaje Marek Włodarczyk, dobra atmosfera towarzyszy ekipie niemal każdego dnia. - Przez te dziesięć lat zdarzyło się nam dużo różnych scen. Czy było zabawne? Zabawy to mamy zawsze na planie. I rekwizyty, lokalizacje i tak dalej, i tak dalej. To długo by opowiadać... - wspomina serialowy Edward Kubis.
Pościg i niekontrolowany szpagat
Jedna z historii szczególnie zapadła mu w pamięć. Choć dziś wywołuje uśmiech, w tamtym momencie mogła skończyć się znacznie mniej szczęśliwie. Aktor opowiedział o scenie, w której po samochodowym pościgu miał wyskoczyć z auta i z bronią w ręku ruszyć za podejrzanym. Nie wszystko szło jednak zgodnie z planem...
- Pamiętam taką jedną moją scenę. Mówiliśmy o niebezpieczeństwie wykonywania tego zawodu. Scena po pościgu samochodem. Gdzieś tam się pojawiam, kogoś gonię i muszę wyskoczyć z tego samochodu, wyciągnąć pistolet. Wyskakuję z samochodu... a samochodu nie widzę. Samo auto jedzie! - opowiada z entuzjazmem Marek Włodarczyk. Auto zaczęło toczyć się w stronę rowu, dlatego aktor instynktownie ruszył za nim. - Pamiętam, że dogoniłem ten samochód, wrzuciłem nogę. Dostałem się do hamulca, a drugą nogą hamowałem na asfalcie i zrobiłem tak zwany niekontrolowany szpagat - wspomina.
Tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie, a historia pokazuje, że realizacja dynamicznych scen akcji w „Sprawiedliwych - Wydziale Kryminalnym” potrafi dostarczyć emocji nie tylko widzom, ale również samym aktorom.
Wyświetl ten post na Instagramie
„Sprawiedliwi - Wydział Kryminalny” od 31 sierpnia od poniedziałku do czwartku o godz. 20:30 w Czwórce.